Search
  • Anna Schreibert

Dlaczego uciekłam z Południa...

Updated: Apr 7, 2021

Przez 5 lat mieszkałam w Południowej Karolinie. Dość drastyczna zmiana, zważywszy, że przeprowadziłam się tam prosto z Nowego Jorku.



Już po 4 latach chciałam uciekać. W przeszłości słyszałam opinie: „ Nowy Jork to nie Ameryka, a Ameryka to nie Nowy Jork”. Mieszkając na Południu, miałam szansę doświadczenia tego na własnej skórze.

Nie zdawałam sobie sprawy, jak kompletnie odmienna jest mentalność południowca od przeciętnego nowojorczyka.


Według mnie ludzie z Południa nie przechodzą żadnej metamorfozy, cywilizacja myślowa dociera tam dużo później. Czasem zastanawiałam się, czy w ogóle. Większość tych ludzi myśli takimi samymi kategoriami jak ich przodkowie sprzed 300 lat. Tylko że przodkowie są usprawiedliwieni – nie mieli edukacji, telewizji, prasy czy internetu. Słuchając i obserwując południowców, w końcu dotarło do mnie, że oni są dumni z tego mentalnego zastoju, to jest ich tradycja.


Dominującą grupą są republikanie, którzy nie do końca rozumieją, jeśli w ogóle, co to właściwie znaczy. Najważniejsze, że mogą posiadać nieograniczony arsenał broni. To jest ich definicja „wolności”. Przeciętny młody człowiek dużo swobodniej i z mniejszym stresem kupi pistolet niż prezerwatywę (bo pani w sklepie to koleżanka sąsiadki z naprzeciwka i sąsiadka powie matce). Broń również jest wyznacznikiem męskości.

Tolerancja na cokolwiek i kogokolwiek kto myśli, wygląda, czy żyje inaczej jest właściwie zerowa. Oczywiście, nikt oficjalnie za dużo o tym nie mówi, wszyscy zgodnie walczą o równouprawnienie. Odkryłam w południowcach zaskakujące podobieństwo do Polaków...

Osiedla domów mobilnych wtapiają się w lokalny krajobraz. Spora część mieszkańców takich domów nie ma zębów, ale za to na pewno posiada przynajmniej 4 różne egzemplarze broni. Do żucia tabaki zęby są im nie potrzebne, a i do pogryzienia big maca z McDonalda też właściwie niekonieczne.

Samochody pomalowane w kolorach drużyn futbolowych na czas sezonu (mam tu na myśli futbol amerykański) to standard. Za swoje studenckie drużyny futbolowe ludzie z południa są gotowi zabić! Kościół i futbol to dwie świętości. I znowu dostrzegam tu podobieństwo z Polską – jest tam więcej kościołów niż sklepów spożywczych.


Południowcy to patrioci. Flaga musi być wywieszona przed każdym domem. Za domem jest jeszcze konfederacka, ale po co robić widowisko. Ci, którzy nie posiadają domów, przypinają flagę do tylnego okna samochodu. Taka amerykańska Ameryka...


Oczywiście każdą regułę potwierdzają wyjątki – poznałam tam również ludzi wspaniałych, o ogromnym sercu i nietuzinkowej osobowości. Część z nich wpisała się na zawsze do grona moich przyjaciół. Są dla mnie bliżsi niż rodzina, chociaż wciąż żyją w Południowej Karolinie. Dla mnie to bohaterowie!


Patrząc z perspektywy, za każdym razem myślę sobie: „Boże, jak dobrze, że ja już tam nie mieszkam”.

27 views